poniedziałek, 10 września 2018

jesienne porządki

Czasami, sami doprowadzamy do sytuacji w jakich się znajdujemy, szukamy winnych a tak naprawdę wina jest po naszej stronie. Zawsze będę powtarzała, że w każdym związku winę ponoszą dwie osoby nigdy nie jest tak, że jedna osoba się do czegoś przyczyniła. Ostatnio ciągle miałam pretensję o to, że większość czasu spędzasz w pracy, że nie masz czasu dla mnie, że nie mówisz mi, że mnie kochasz, że nie potrafisz mnie przytulić przy znajomych, że chodzisz wkurzony i na nic nie masz ochoty. Dopiero wczoraj leżąc już późnym wieczorem zaczęłam się zastanawiać nad tym wszystkim, kiedy ja miałam chwilę aby Cię odwiedzić, czy się odezwać skoro też ciągle jestem w pracy, kiedy ostatni raz powiedziałam Ci prosto w oczy, że Cię kocham, kiedy usłyszałeś ode mnie, że jesteś dla mnie ważny, kiedy przytuliłam Cię ostatni raz? tak jak kiedyś gdy siedziałeś skupiony przy komputerze a ja z nienadzka zawieszałam ręce na Twojej szyi? Kiedy przy znajomych powiedziałam o Tobie coś miłego? W ostatnim czasie jedyne co sobie przypominam to głupie riposty, tak bardzo zależy mi żebyś przy znajomych widział we mnie swoją dziewczynę  a nie jedną z koleżanek - ale przecież sama tego chciałam. Kiedyś ostatni raz zapytałam się ciebie czy wszystko dobrze?, czy może chciałbyś odpocząć ciągle chciałam abyś skupiał uwagę na mojej osobie a w tym wszystkim zapomniałam, że Ty też jesteś nie tylko silnym mężczyzną ale też uczuciowym i kruchym mężczyzna który również oczekuje jakich kolwiek uczuć a nie tylko pretensji i zażaleń. Czasami kilka gestów, dwa słowa sprawiają, że zaczynamy na siebie patrzeć inaczej, tak jak wcześniej. Ale najważniejsze jest aby nie zaniedbać tego. Ja zamierzam pielęgnować to co jest między z nami, i po raz kolejny nie doprowadzić do tego co wcześniej.

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

miedzy kartkami

'' Z treningiem jest jak ze związkiem. To, że osiągnąłeś już bardzo dobre efekty nie oznacza, że możesz przestać się starać. Bo gdy przestaniesz się starać efekty znikną" - Akop Szostak


Nigdy nie myślałam, że z moich ust padną te słowa, nigdy nie przyszło mi do głowy nawet aby poprosić o przerwę, o przerwę od siebie. Gdzieś czasami przychodziły myśli co by było gdybyśmy przez jakiś czas odpoczęli od siebie, jak by wyglądał dzień bez wiadomości, bez rozmowy, kiedyś sobie tego nie wyobrażałam, nie wyobrażałam zasnąć bez wiadomości na dobranoc, tego wszystkiego nauczyłeś mnie Ty, że zawsze jesteś że każdego dnia wiem co się u ciebie dzieje mimo odległości jaka nas dzieli. Dziś wiem, że ta przerwa przydałaby mi się, może chociażby dlatego abyśmy docenili siebie, żebyśmy sprawdzili ile tak naprawdę dla siebie znaczymy, czy potrafimy tęsknić, i odczuć brak tej osoby. Sprawdzili czy to wszystko jest tylko przyzwyczajeniem, czy to jednak jest uczucie.
Wiem, że Tobie by się to przydało, mimo że nie chcesz o żadnej przerwie na razie słyszeć, mimo że od jakiegoś czasu czuje że nie jest tak jak powinno być, ciągle brakuje czasu na rozmowę, brakuje kilku ważnych słów, zapewnień, brakuje czułości, jest tylko zmęczenie, duża ilość pracy ja jestem na tym drugim miejscu bo dobrze wiesz, że będę, że poczekam. Tyle, że ja nie chcę czekać, mam dość czekania, i zastanawiania się czy dziś się odezwie, czy znajdzie chwilę dla mnie między praca a snem, brakuje takiej zwyczajnej rozmowy o wszystkim i o niczym, brakuje komplementów, brakuje najważniejszego słowa tych dwóch słów, o każde muszę się prosić. Nie ma spontanicznego wypadu we dwójkę, spędzenia ze sobą czasu tak jak kiedyś, czasami wydaje mi się że najzwyczajniej w świecie nudzę Cię swoją obecnością. Staram się, każdego dnia staram się, aby nie powiedzieć czegoś co sprawi że od słowa do słowa, od zdania do zdania przejdziemy do awantury, wolę przemilczeć niż kłócić się, i wyciągnąć później rękę, mówisz że ludzie się zmieniają że my również się zmieniliśmy tak zmieniliśmy się, przez te kilka lat każde z nas jest inne ale to co jest między nami się nie zmieniło, ja wciąż potrzebuje Ciebie a Ty wciąż potrzebujesz mnie wciąż budujemy to co utworzyło sie między nami. Gdyby było inaczej już dawno poszlibyśmy każde w swoją stronę. Wiele razy Ci mówiłam, że w każdej chwili możesz odejść, że lepiej przecierpieć i przeboleć niż męczyć się ze sobą. Brakuje mi tego co było kiedyś, brakuje mi Ciebie tego chłopaka, który nigdy nie odpuszczał przecież to dzięki Tobie tak naprawdę jesteśmy w tym miejscu w którym jesteśmy, gdyby nie Twoja zawziętość i upartość nasze drogi rozeszłyby się jeszcze za nim się wszystko zaczęło. To Ty zawsze byłeś Tą górą! która podnosiła i tryskała energią, dziś czuje że rolę się zmieniły. Tyle, że ja nie potrafię walczyć, nie potrafię starać się za dwoje, kiedy nie widzę nawet odrobiny nadziei.

niedziela, 5 sierpnia 2018

Długo mnie tutaj nie było, nawet nie wiem na czym skończyłam i od czego zacząć ale wiem, że muszę tu coś napisać. kiedyś to miejsce było dla mnie odskocznią od całej rzeczywistości tu nikt mnie nie oceniał, ani nie udzielał rad. Po prostu słuchał i zachowywał w pewien sposób dla siebie. Wiem, że tu nie można być anonimowym ale ja w pewien sposób tak się w tym miejscu czuje.


Co jakiś czas czuję, że chciałabym zmienić coś w naszym związku chciałabym w końcu zaplanować naszą przyszłość nie mówię że od razu taką aż do końca naszych dni, ale taką na najbliższe kilka lat. Co raz częściej czuje, że chciałabym już zamieszkać z nim, nie mówię że od razu ślub i dzieci. Ale chciałabym spróbować tego życia, tej codzienności, tych wspólnych problemów pod jednym dachem a nie na odległość, prawie sześć lat związku nie odwalą całej roboty, przez te kilka lat nie nauczymy się tego wszystkiego co możemy się nauczyć żyjąc razem obok siebie - to dopiero jest prawdziwy Egzamin życia, patrząc na koleżanki ktore właśnie się szykują do tego pięknego dnia, albo tych które mają już rodziny\ dzieci widzę że ja nie mam tak naprawdę nic. Ciągle słyszę za kilka lat, ale te kilka lat mija i są kolejne kilka lat, czasami boję się, że czekając tak w końcu strace szansę, albo będzie mi wszystko jedno. Zawsze mi się wydawało, że jak dwie osoby się kochają to myślą o tym i dążą do realizacji mi się wydaję że co raz częściej słyszę " Nie jestem gotowy '' jest multum innych ważniejszych spraw, a ta ma jeszcze czas. Chyba co raz częściej czuje, że czegoś mi brakuje do pełnego szcześcia.

środa, 6 czerwca 2018

Kiedyś – nie ma takiego dnia tygodnia. [Janet Dailey]

Kiedyś – nie ma takiego dnia tygodnia.

Kiedyś - czym jest tak naprawdę to słowo? co oznacza? jak odległa droga jest do tego kiedyś? czasami zastanawiałam się czy kiedyś to za rok, dwa? pięć? a może kiedyś to tak naprawdę to - to drugie życie które podobno jest. 
Pięć lat temu usłyszałam "kiedyś" dziś po tylu latach wciąż jest to "kiedyś" mimo upływu lat droga do tego się nie skraca czasami wydaje mi się, że im bliżej do tego tym trasa wydłuża się jeszcze bardziej, i bardziej i bardziej, to tak jak z piątkiem w pracy przed długim weekendem kiedy na to wolne czekasz to wydaje Ci się że czas dwa razy wolniej mija.
Tak samo jest z tym, boję się  że czekając aż nadejdzie w końcu to kiedyś, dojdę do wniosku, że ten czas czekania minął, że ja już nie chcę tego wszystkiego, na co czekałam kilka lat wcześniej.
Boję się, że będę czuła się niespełniona w tym wszystkim, że to wszystko co chciałam o czym marzyłam wydarzyło się kilka lat za późno nie dlatego, że tego chciałam tylko dlatego, że to już czas najwyższy że wypada?
''Kiedyś" - sześć liter, dwie sylaby, jedno słowo a dla każdego znaczy coś zupełnie innego.

sobota, 5 maja 2018

Nie ma drogi do miłości. To miłość jest drogą.


"Łatwo znaleźć składniki miłości, ale wszystko zależy od tego, jak się je miesza. Potrzeba ogromnej pracy. [...] Po pierwsze, trzeba umieć rozumieć i akceptować. Potem trzeba być najlepszym przyjacielem. Zawsze. Trzeba pracować nad pokonywaniem tego, czego w tobie nie lubi druga osoba. Potrzeba wielkiego serca, mimo że tak łatwo jest po prostu być małym człowiekiem w tak wielu sytuacjach... Czasami iskra zapalająca miłość jest z ludźmi od początku. Ale wielu tę iskrę bierze za płomień, który - jak uważają - będzie trwał wiecznie. To dlatego tak wiele ognia i żaru serc ludzkich po prostu się wypala i w końcu gaśnie. Nad prawdziwą miłością trzeba pracować diabelnie ciężko."

— Jonathan Carroll
"Śpiąc w płomieniu"

wiesz, czasami wracam do tego wszystkiego, wracam do wspomnień tych z przed 5 lat, wracam i wspominam początki, wspominam to wszystko od czego zaczęliśmy, wspominam zawsze z uśmiechem na twarzy mimo, że w tamtym czasie nie zawsze nam było do śmiechu, byliśmy dziećmi, które dopiero zaczynają uczyć się czym jest miłość, nikt nie pomyślałby, że coś z tego będzie. Bo wiesz, ja również nie dawałam nam szansy On o tym dobrze wie. Próbowaliśmy, każdego dnia i wiesz co czasami się udawało były dni że potrafiliśmy zrobić krok w przód. Ale zaraz przychodził tak dzień, że cofaliśmy się o dziesięć kroków w tył. Bo wiesz, łatwo jest rozmawiać przez facebooka, czy wiadomości, gorzej z tym wszystkim kiedy stoimy twarzą w twarz. Potrzebowaliśmy wielu godzin, dni, czy chociażby miesięcy, odbyliśmy mnóstwo rozmów, kilkadziesiąt sprzeczek przez które wylaliśmy setki łez. Były rozmowy przy których obydwoje płakaliśmy, były problemy przed którymi stawaliśmy razem a jednak osobno. Każde z nas musiało podjąć ważne decyzje, które mogą nieść konsekwencję na resztę życia naszego jak i innych. Staraliśmy się, z początku osobno z czasem już wspólnie. Staraliśmy się zbudować coś co będzie tylko nasze. Coś co własnymi siłami zbudowaliśmy. Uczyliśmy się wszystkiego od początku, przebywania ze sobą, całowania, spędzania czasu wspólnie, zaufania, cierpliwości, uczyliśmy się akceptowania siebie.
Przez te 5.5 roku tyle się wydarzyło, poniekąd osiągnęliśmy swój mały sukces zbudowaliśmy coś własnego coś co jest tylko nasze, ale wiemy że to tylko cząstka tego wzzytskirgo. Dziś ludzie mają inne podejście do nas bliscy cieszą się naszym szczęściem i traktują nas już jak swoich ale wtedy, wtedy nawet ja nie wiedziałam czy przetrwamy. Dziś nasze plany i marzenia są inne dziś marzymy o wspólnej przyszlosci już za kilka lat i chociaż wciąż jest trudno,wciąż nasze poglądy się róznia staramy się iść w tym samym kierunku.
Dziś jesteśmy w każdej styuasyt razem, nie ma mnie i jego. Dla nas te dwa słowa nie istnieją.
Dziś jesteśmy my, są nasze sukcesy, nasze porażki, nasze problemy staramy się rozwiązywać wszystko wspólnie bo na tym to polega.
Każdy mówię że ta pierwsza miłość jest najwaxnajważn że to ona zostawia ślad w naszej pamięci, że czasami miłość nie rdzewieje.  Ostatnio los postawił mnie przed czymś znów wrócił wrocil i dał mi do zrozumienia ze gdybym tylko była sama mógłby to wykorzystać, chciał sprawdzić czy będąc nawet w związku udałobyda się.
Nie mam do niego zalu po siedmiu prawie latach nie czuje do niego nic mimo że był tą pierwszą szkolną miłością ale nic po za tym. Dziś dziękuję każdego dnia za to że poznałam P ,że to dzięki niemu stałam się kobietą, że to z nim zaczęłam dorosłe życie, tak naprawdę to on nauczył mnie wzzysykiego czego nie nauczyłeś mnie Ty. Dziś Gdy mam osobę na ktora mogłem liczyć w każdej chwili, która jest przy mnie w każdej miniuci, na która moge liczyć a on mi nigdy nie odmówi pomocy, przy nim czuję się bezpiecznie to jego chce na ojca moich dzieci i męża dla mnie. Dziś wiem że nie zaryzykowałabym nawet głupim spotkaniem z Tobą miło że przez wiele lat chcialsb usiąsc na przeciwko Ciebie i zapytać o wiele spraw dziś znam odpiwiedzi na wszystkie bez żadnego spotkania , a na więcej nie pozwolę sobie bo wiem że mam za dużo do stracenia. Być może resztę swojej przyslzosci na którą wspólnie pracujemy. 

sobota, 31 marca 2018

.....

"Może prawdziwa miłość jest kwestią decyzji. Decyzji o daniu komuś szansy.
Poświęceniu się dla kogoś, bez oglądania się na możliwość cofnięcia wszystkiego albo na to czy ktoś Cię zrani, albo czy on jest tym jedynym.
Może miłość nie jest czymś co Ci się przydarza.
Być może to coś, co musisz wybrać."


Już dawno by nas nie było, w sumie nawet nie zaczęlibyśmy tego wszystkiego gdybym nie dostała od niego szansy, gdybym nie dostała tych szans kilkanaście. Wiele razy zawaliłam w tak wtedy krótkim dla nas związku, krótkim i trudnym. Za każdym razem przychodził i wystawiał rękę wraz z kolejną dla mnie szansą mimo że to nie On był winny. Tylko ja.  Ile razy go zraniłam? Wiele... i to nie czynami bo tego akurat nie było. Zraniłam Go słowami, słowami których chyba nikt nigdy nie chciałby usłyszeć, od kogoś kogo kocha. Zadawałam mu te ból świadomie a czasami nie zastanawiając się nad tym co mówię. Po prostu wypowiadałam to wszystko co czułam a czułam wtedy dużo tylko, nie do Niego. 
Dziś wiem, że gdyby nie jego zawziętość, nas by nie było. On zapewne ułożyłby sobie życie z kimś innym, a ja? Ja zapewne też. Dziś mogę tylko dziękować za to co mam. A wiem, że z Nim mogę mieć jeszcze Więcej.

piątek, 9 marca 2018

Dzień Przechwalanek

Zastanawiałam się nad tym co mogłabym tutaj dodać i w sumie to Ty mi dałaś temat. Tak! Ty Kobieto.
My kobiety jesteśmy takimi osobnikami, że uwielbiamy być lepsze od drugiej, pewnie się  zastanawiasz i  mówisz sobie w myślach-co ona gada wcale taka nie jestem. Większą część nas właśnie taka jest. Koleżanka wyczaiła piękna bluzkę na wyprzedażach i to za grosze, kurcze Ty też musisz mieć, nie ważne że będzie taka sama przecież Ty bedziesz wyglądała w niej lepiej. Wiele razy kierowałam się modą koleżanki, czy jakiejś blogerki, nawet pamiętam jak idąc na jedno z wesel spodobała mi się sukienka jednej dziewczyny z tej uroczystości Była przepiękna,oczywiście sukienka! Nie dziewczyna:-D. Całe wesele obserwowałam tą sukienkę z jakiego materiału jest zrobiona, jakieś charakterystyczne wzory. Nawet szukałam jej w Internecie bo tak mi się spodobała. Niestety sukienki nie dostałam nigdzie ponieważ była z zagranicy. Ale nie o sukienkach chciałam napisać- tylko o tym że my kobiety uwielbiamy się przechwalać wszystkim, po zaobserwowaniu Walentynek, czy Dnia Kobiet stwierdziłam że jest to święto "a ja dostałam takie" tak Te dwa święta powinny zmienić nazwę na "Przechwalanki" i wiecie co wygrały byśmy je. To nie są dni kiedy czujemy się wyjątkowe, w pewien sposób ważniejsze niż w zwykły dzień, wtedy słyszymy więcej miłych słów, jesteśmy doceniane, dostajemy upominki, mamy czas żeby spędzić z drugą osobą gdzie nie zawsze w zwykły dzień jest to możliwe. Zamiast docenić te piękne chwilę my kobiety urządzamy wyścig szczurów na Facebooku, na Instagramie, na pierdylion innych stronach społecznościowych CHWALĄC się bukietem, alkoholem, prezentami, uwieczniając to w relacjach 24h albo zdjęciach. To nie jest radość, że Twój mężczyzna o Tobie pamiętał, to jest pokazanie innej że Twój facet jest taki kochany bo pamiętał! A szczerze? Gdyby zniknęły reklamy, zniknęły FB itp 1/5 nie pamiętała by o Tym że jest dzień Kobiet. Od tygodnia w tv przypominają o tym aby kupić kwiatka, o tym żeby sprawić wyjątkowy prezent. Już telewizja pokazuje nam że to święto jest na pokaz a wy sprawiacie , że tak właśnie jest wchodząc na FB i Instagrama od wczoraj -mdli mnie od tych wszystkich relacji bukietów itp . Robicie reklamę danej kwiaciarni? Powinni być wam wdzięczni, najbardziej mnie bawią dwie rzeczy. Ok przejrze te relacje wchodzę na jedną z Nich wielkie podełko z napisem APARAT dodatkowy napis od Ciebie "od misiaczka" super! Dostałaś opakowanie z Aparatu-  na to wychodzi:-D  Bo jak pokażesz zawartość to nikt nie uwierzy że się wykosztował a Logo zrobi swoje. Brawoooo! Druga sprawa Twój facet zabrał Cię na romantyczną kolację pierdylion zdjęć stołu, każdego dania, itp. Po Co? Myślisz że on jest szczęśliwy z tego, że zamiast usiąść z Tobą porozmawiać, zjeść tą kolację która zapewne stygnie musi poczekać aż Ty będziesz miała wystarczającą ilość zdjęć. Dziewczyny zastanówmy się czy nasi mężczyźni wrzucają każdy prezent, upominek itp w internet?
Właśnie. I może to kogoś urazi, może komuś się zrobi przykro może ktoś mi wygranie trudno. Też mam chłopaka i to od ponad 5 lat też spędzamy każde święto też dostaje upominki od Niego ale to są nasze cenne chwilę dla nas nie dla innych pamiętajcie im mniej osób wie tym piękniejsze jest to święto! Dziękuję za uwagę.