piątek, 4 sierpnia 2017

właśniee

Obiecaliśmy sobie kiedyś, że nie będziemy obcymi ludźmi dla siebie, że przechodząc obok siebie nie będziemy traktować się jak nieznajomi, przecież kiedyś byliśmy dla siebie ważni- przez chwilę ale byliśmy. Trzymamy się tego, nie raz mijamy się na ulicy pamiętamy o sobie w każde święta, w każde urodziny, w tym roku TY zrobiłeś coś na co nie stać Cię było przez wiele lat, a ja?  ja - dostałam szansę zadania Ci jednego pytania na które potrzebowałam odpowiedzi. Pytania które zadawałam za każdym razem kiedy nadarzyła się okazja nawiązania z Tobą rozmowy- i co raz była usuwana brakowało mi odwagi? a może bałam się co mogę usłyszeć. wiedziałam że dziś, że dziś muszę.
Pierwszy raz życzenia które dostałam od Ciebie były życzeniami które chciałam usłyszeć właśnie od kogoś z kim kiedyś byłam, nie były to oklepane słowa 'wszystkiego najlepszego" życzyłeś mi dużo więcej, pierwszy raz pozwoliłeś sobie życzyć mi miłości takiej na całe życie złapało mnie to za serce bo wiedziałam jak trudno mi było kiedyś życzyć tego Tobie. Byłam szczęśliwa wiedząc, że mogę Ci napisać że właśnie taką znalazłam i liczę że to taka do końca życia, może to chamskie ale chciałam abyś przez chwilę pomyślał- że to TY mogłeś być na jego miejscu. Postanowiłam sobie wraz z podziękowaniem za nie, zapytać się a raczej oznajmić że nie żałowałeś że przez jakiś czas byłam kimś "ważnym " w Twoim życiu. Szczerze byłam zaskoczona tym co przeczytałam bo spodziewałam się innej odpowiedzi. Ale dopiero po tym że załujesz że to się kończyło poczułam ulgę i satysfakcje, satysfakcję że mogę Ci powiedzieć że ja nie, że dzięki temu poznałam kogoś kto jest dla mnie ważny, kogoś kto mimo dzielących nas pasji, mimo dzielących nas zainteresowań, mimo odmiennych charakterów jest zawsze, zawsze kiedy Go potrzebuje że mimo szczeniackiego wtedy jeszcze wieku zachował się jak facet, mimo wszystkich przeciwności i nie porozumień był zawsze ucząc mnie dorosłego życia, w porównaniu do CiebieI będę powtarzać to ciągle- Nie żałuje a ja jestem dumna z siebie że po 6 latach odważyłam się w końcu zadać to pytanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz