wtorek, 1 marca 2016

15..

Myślałam, że w końcu nadejdzie wiosna, że przyjdą te lepsze dni dla człowieka. Pogoda samą sobą sprawi, że będzie chciało się "żyć". A co jest? Wciąż mamy zimę, śnieg i te przytłaczające dni które wleką się strasznie.
Takie dni są stworzone aby usiąść przy cieplutkim kominku, z kubkiem herbaty i dobrą książką, stworzone są dla par, które mają siebie ciągle gdy tylko zrobi się im smutno, czy zimno to polecą przez cały pokój aby wtulić się w cieplutkie ramiona albo spędzić popołudnie pod ciepłym kocykiem przy fajnym filmie. Więc takie dni nie są dla mnie, nie mam do kogo się wtulić po całym dniu pracy, zmarznięta i przemoknięta. Bo mój prywatny kaloryfer jest 25km ode mnie.
Nie lubię takich dni kiedy humor, zmienia mi się z sekundy na sekundę. To wszystko mnie przytłacza, a tak naprawdę nie wiem co.. gdybym miała wymienić - po prostu tęsknię za Jego obecnością przy mnie.Za świadomością że siedzi obok, obserwuje mnie,dotyka dłoni, łaskocze, czy wkurza niemiłosiernie.
Nie lubię tych szarych i deszczowych wieczorów kiedy czekam cierpliwie aż w końcu znajdzie chwilę miedzy swoim napiętym grafikiem i odezwie się do mnie. Co raz bardziej mnie to wszystko irytuje, co raz częściej mam żal do Niego tu środku w sobie o to że trochę zeszłam na drugi tor, że prócz pracy, ma jeszcze kilka innych rzeczy jak siłownia, która pochłania większość jego czasu, czy egzamin wciąż powtarzam sobie to minie jeszcze trochę oby do soboty później będzie lepiej. Oby.
A może to moja chora obsesja ? Może im częściej się widujemy tym bardziej potrzebuje Go przy sobie, tym bardziej odczuwam brak Jego Obok? Za każdym razem, pożegnanie po spędzonym weekendzie kończy się szklankami w oczach...dlaczego?  Zauważyłam po ostatnim tygodniu że było całkiem inaczej, lepiej. Nie miał obowiązków, napiętego grafiku był uśmiechnięty, w końcu wypoczęty.. zdecydowanie wolę takiego P. Przecież jest tak jak dawniej.. A jednak inaczej. Nie wiem, nie wiem już nic dziś chyba jest ten gorszy dzień i wszystko jest na nie...a w takie dni najbardziej Go potrzebuje.

2 komentarze:

  1. skąd ja to znam. Dokładnie dzisiaj mam ten z gorszych dni, z byle czego potrafię siąść i płakać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak ja, i w ogóle nie chce przejść.

      Usuń